,

Wspomnień czar+candy!

vintage soul

 

Facebook ma taką funkcję, która na początku każdego dnia przypomina co opublikowalismy w przeszłości. Jako, że jestem sentymentalna, to bardzo sobie to cenię i chętnie oglądam. 

Tak się składa, że kartkuję już dłużej niż mam konto na FB, dlatego prace, które mi tam podsuwają jeszcze są dla mnie znośne. Postanowiłam jednak trochę się „pobiczować” i zerknęłam do folderu z pierwszymi pracami! 

Początki kartkowania

Dawno, dawno temu… to nie bajka, ale cała prawda! Swoje pierwsze kartki zrobiłam w 2010 roku! 

Tak się składa, że to był dla mnie wyjątkowy rok, bo byłam wtedy w swojej pierwszej ciąży. Trzeci trymestr byłam już lekko unieruchomiona, zresztą to późna jesień i zima, więc dni są krótkie, a wieczory długie. To właśnie wtedy postanowiłam zrobić swoje pierwsze kartki na Boże Narodzenie. Chciałam wykorzystać ostatnie chwile „wolności” jak mnie przekonywali wszyscy dookoła i spędzić miło czas. Ileż można książek czytać?!?! No i spać?!?! 😉

początki kartkowania

Jak widzicie na zdjęciu powyżej zaczynałam z dużym brzuchem, poduchą rogalem za plecami i wiernym przyjacielem u boku 😉 

Początkowe materiały:
  • papier wizytówkowy, głównie kolorowy, metaliczny (o matko!);
  • naklejki (chyba mam jeszcze do dziś trochę);
  • ołówek, nożyczki, linijka i cyrkiel!
  • klej Magic (jestem mu wierna);
  • malutkie dziurkacze (żyją jeszcze, bawi się nimi Piotruś);
  • jakieś wstążeczki.
Zakupy

Gdy zaczynałam swoją przygodę z kartkowaniem materiały kupowałam w pobliskim sklepie papierniczym, a za podkładkę na stół robił stary magazyn. Kształty choinki czy gwiazdek rysowałam sama, bo o Big Shocie nie słyszałam…

Po urodzeniu synka na początku stycznia dość szybko zauważyłam, że taki maluch sporo czasu śpi, więc mam czas, aby zrobić kolejne kartki… (ok, czasami spałam razem z nim…). Już na poczatku marca powstały nowe kartki:

Kolejne święta, a ja nadal lubię ten kształt kartek.

Namiętnie brałam udział we wszelkich CANDY licząc na wygranie profesjonalnych papierów i dodatków. Czasami się udawało…pierwsze wygrane candy w 2010 roku

Odkryłam polskiego producenta papierów i stempli LEMONADE! Kupiłam swoją pierwszą kolekcję i cieszyłam się jak dziecko z napisu: wykonane przez ULA JAWORSKA! 😉

To właśnie w tym czasie zaczełam namiętnie podglądać w sieci inne babeczki kartkujące, m.in. Milenę, która była zresztą moim pierwszym gościem na blogu BloomCraft.  Dzięki temu uczyłam się nowych rzeczy, ale też miałam poczucie, że mój świat nie kończy się na domu i dziecku.

Myślę, że bardzo wiele kobiet odkrywa swoje pasje właśnie w tym szczególnym okresie. Czas inaczej płynie, są inne obowiązki, ale też inne potrzeby. Z tego wszystkiego może wyjść coś fajnego, prawda? W moim przypadku moja pasja stała się siłą napędową do stworzenia sobie miejsca pracy! 

Scrapbooking dał mi okazję stać się bardziej kreatywną, ale również poznać wiele sympatycznych osób. Nie tylko tworzących z papieru, ale także z innych dziedzin. Uwielbiam blogi lifestylowe, o fotografowaniu, czy motywujące. 

Gdy patrzę na swoje pierwsze zdjęcia kartek, czy albumów to widzę jak dużo się nauczyłam. Nie tylko samego tworzenia, ale także fotografowania. Zobacie w jaki sposób je pokazywałam. Kładłam na płasko, a praca zajmuje cały kadr. Nie za bardzo to wygląda, prawda? O tym jak prezentować swoje prace pisałam już kiedyś, zapraszam do dopisania swoich wskazówek.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam swoimi wspomnieniami, a może natchnęłam do sięgnięcia pamięcią do swoich początków? Może małe CADNY zachęci Was do przejrzenia zasobów swojego komputera?

SZYBKIE CANDY!

  1. W komentarzu pokaż swoją jedną z pierwszych prac i napisz jakieś „smaczki” na jej temat (kiedy, dlaczego). Możesz dać też link do wpisu na swoim blogu/galerii.
  2. Nagrodą jest mała kolekcja papierów Szkolne historie (15 x 15 cm+ przydasie! 😉
  3. Na swoim blogu lub swoim profilu udostępnij grafikę candy!candy bloomcraft
  4. Zabawa trwa 28.03 do 5.04.2017 do godziny 23:59. Wyniki postaram się ogłosić 6 kwietnia. 
  5. Wysyłka na terenie Polski.

To kto się pochwali swoją PIERWSZĄ pracą? 

Pozdrawiam Was ze słonecznego Poznania.

Ula

Ps. Zdjęcia pochodzą z domowego archiwum. Na pierwszym widać mojego malutkiego tatę z moim pradziadkiem! 😉

20 komentarzy(e)
  1. Tina J
    Tina J says:

    O raju, takie „dalekie” zdjęcie. Cenna pamiątka 😀 Zdjęcie z pomocnikiem bezcenne 😂
    Fajny pomysł na candy. Chyba gdzies tam mam jakies pierwsze wypociny. Jak zdążę to podrzucę link 😉

    Odpowiedz
  2. Kasia/Papierowe hobby/
    Kasia/Papierowe hobby/ says:

    Ale wszystko fajnie napisałaś, jakbym czytała poniekąd o sobie 😉 Chętnie przyłączę się do zabawy! Muszę tylko odszukać te moje pierwsze wypociny 😉

    Odpowiedz
  3. Jadwiga
    Jadwiga says:

    Z początku nie robiłam zdjęć swoich prac,bo nawet nie wpadłam na to, ale przyjaciółka zwróciła mi uwagę, by fotografować. Dlaczego?… To już inna historia, niekoniecznie na pamiątkę, ale dla ochrony swoich prac. Mam sporo zdjęć, ale jak piszesz- na płasko i niekoniecznie w dziennym świetle :p Może się pokuszę na publikację posta w związku; niewątpliwie są to sentymentalne wspomnienia początków przygody z tworzeniem kartek <3 Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. by_tibibi
    by_tibibi says:

    Odkopałam moja pierwsza kartkę. Robiłam ją 4 lata temu na urodziny Tatusia. To był czas kiedy robiłam mnóstwo bombek ala karczoch. I wpadłam w scrapbooking 😀 Jednak nie miałam nic prócz tasiemek. Moje pierwsze materiał to papier do pakowania prezentów tasiemki blok techniczny 😀 na moim profilu na Instagramie będzie foteczka @by_tibibi

    Odpowiedz
  5. Agnieszka Anel
    Agnieszka Anel says:

    Moja kartka powstała stosunkowo niedawno, ponieważ dopiero zaczynam raczkować 😀 Były to 4 urodziny chrześniaka mojej koleżanki, który lubi autka. Dlatego inspiracją był Zygzak Mqueen. Nie jest to jakieś wielkie arcydzieło, patrząc na zaawansowanych scrapowiczów, ale dla mnie to była tzw. kartka od serca. Sama nożyczkami wycinałam z filcu elementy, które doklejałam do bazy 🙂 To był mój pierwszy krok 🙂 Pozdrawiam wszystkich biorących udział w konkursie 🙂 Udanego weekendu 🙂 Agnieszka Anel

    Odpowiedz
  6. dagmara
    dagmara says:

    U mnie kartkowanie zaczęło się od Krasnali dla zaprzyjaźnionego przedszkola – a mówiąc bardziej dokładnie, od prośby mojej mamy (wychowawcy przedszkolnego wówczas), by przygotować jej kilka kartek, które dzieciaki mogłyby wręczać „dobroczyńcom”. Myślała, że coś jej po prostu narysuję, ale ja miałam ochotę na coś zupełnie innego… no i ta chęć mi nie przeszła do dziś 🙂
    Facebook przypomniał mi ostatnio te Krasnale sprzed 4 lat: https://www.facebook.com/wrecewpadnie/posts/789924354498303 🙂

    Odpowiedz
  7. Justycha
    Justycha says:

    Moje pierwsze początki wspominam słodko a to dlatego, że pierwsze prace do których użyłam kolorowego papieru to właśnie bukieciki ze słodyczy. Wtedy nie znałam tych wszystkich sklepów z tyloma akcesoriami dlatego pierwsze zakupy zaczynałam na Allegro. Jeden z pierwszych słodkich upominków powstał na ślub znajomych, chciałam aby ten dodatek został na dłużej (chociaż może nie koniecznie ;p ) do bukietu kupiłam ręcznie robioną karteczkę, w której się zakochałam i to dzięki niej postanowiłam spróbować scrapbookingu / cardmakingu 😉
    mój bukiecik: http://pasjejustychy.blogspot.com/2012/11/jesiennie.html jedna z pierwszych kartek w ulubionej kolorystyce: http://pasjejustychy.blogspot.com/2012/11/poaczenie-zieleni-i-fioletu.html
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  8. Anger
    Anger says:

    Pamiętam jak ja zaczynałam przygodę z robieniem kartek (i biżuterii). Internautki pisały o rzeczach, których użyły, a dla mnie to była czarna magia. Przeglądałam strony sklepów internetowych z przydasiami i uczyłam się co jest czym, do czego służy. Nie każdy musi wiedzieć co to takiego decoupage, quilling, scrapbooking, embossing, cardmaking, itp., itd. Ja już wiem.
    Moje pierwsze kartki były okropne, beznadziejne! Po prostu na „papier” naklejałam np. gotowe 2 duże dzwonki i nic poza tym. Żadnych napisów, życzeń. http://www.fmix.pl/zdjecie/3007200/img-1106
    Na szczęście nikogo nimi nie uszczęśliwiałam, zostawały w szufladzie i ćwiczyłam dalej. Teraz mam big shota (którego wymyślono i stworzono dla osób takich jak ja – strasznie krzywo wycinających), różne wykrojniki i trochę ozdobników. Odkryłam samoprzylepne perełki, bardzo przydatne ozdobne dziurkacze, stemple i wiele innych rzeczy. Czasem kupuję tekturki. Używam zupełnie innego papieru – baz do kartek – niż kiedyś.
    Przymierzam się do wykonania kartek: sztalugowych, kaskadowych, schodkowych, z shaker boxem i innych „fancy-fold cards”. I chciałabym robić kwiatki.
    Super jest to, że robiąc kartki można użyć guzików, kokardki, tektury falistej, filcu, rafi, małych, gipsowych odlewów, czy kwiatków/motyli/kurczaczków/zajączków/baranków z metra kupionych w pasmanterii. No i kartki mogą być: kwadratowe, prostokątne, okrągłe, owalne, warstwowe, z kieszonkami, w formie zawieszek, czyli jakie tylko chcemy, jakie przyjdą nam do głowy. Ogranicza nas jedynie nasza wyobraźnia, no i posiadane przydasie.
    Papierów ani razu w żadnym candy nie wygrałam. Stemple, tekturki, czy kwiatki zdarzało się.
    Fajnie powspominać. Osoby spod mojego znaku zodiaku bardzo lubią wracać do przeszłości. Ja również. Przynajmniej zastanowiłam się nad moim kartkowaniem, przemyślałam to i owo w tej kwestii. Dzięki!!!
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Napisz komentarz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *